Bernardo Silva
fot. www.mancity.com

Bernardo Silva przyznał, że jego przyszłość w Manchesterze City stoi pod znakiem zapytania.

Zainteresowanie pozyskaniem 28-latka w ciągu ostatnich kilku tygodni wykazywała Barcelona, która miała także poinformować Manchester City, że złoży ofertę w sprawie Portugalczyka przed zamknięciem okienka transferowego.

Oczekuje się również, że Katalończycy spotkają się w tym tygodniu z Manchesterem City, aby omówić potencjalną umowę, która może opiewać na kwotę od 50 mln euro (42,2 mln funtów) do 60 mln euro (50,7 mln funtów).

– Zawsze mówiłem, że jestem tutaj szczęśliwy, ale nie mam pojęcia, co się wydarzy. Moje relacje z Manchesterem City są bardzo szczere. Byłem otwarty w rozmowie z klubem i wiedzą, czego chcę – powiedział Bernardo na łamach ESPN.

– Jeśli zostanę, będę bardzo szczęśliwy i zawsze będę Manchester City, dając z siebie wszystko. Jeśli nie, to taka jest piłka nożna i zobaczymy, co się stanie.

– Manchester City to duży klub i nie chcą graczy, którzy nie są szczęśliwi. Zawsze mówią nam wszystkim, że jeśli nie jesteś szczęśliwy, możesz odejść. Oczywiście jest to biznes i klub chce odpowiedniej kwoty finansowej za pozwolenie nam odejść, ale osobiście czuje się szanowany w tej relacji.

– Zawsze byli ze mną szczerzy, a ja byłem szczery wobec nich. Jak powiedziałem, zawsze będę szanował moje relacje z Manchesterem City – z fanami, z personelem, z moimi kolegami z drużyny, więc cokolwiek się stanie, wydarzy się w sposób pełen szacunku.

Bernardo Silva ma ważną umowę z Manchesterem City do końca czerwca 2025 roku.

Źródło: www.espn.com