Manchester City - stadion Etihad Stadium 6
Shutterstock/NottmCity

Andy Burnham przyznał, że byłby „bardzo zaniepokojony”, gdyby właściciele Manchesteru City zdecydowali się sprzedać klub. To reakcja na decyzję niezależnej komisji, która uznała klub za winny naruszenia większości zarzutów dotyczących finansów i utrudniania śledztwa.

„Ogromny partner w budowaniu nowoczesnego Manchesteru”

Komisja uznała Manchester City za winny w przypadku 114 z 115 zarzutów dotyczących naruszeń zasad finansowych Premier League oraz systematycznego utrudniania dochodzenia. Klub zaprzecza zarzutom, a karę ma dopiero wyznaczyć niezależna komisja.

Burnham, który do czerwca pełnił funkcję burmistrza Wielkiego Manchesteru, podkreślił, jak duże inwestycje właściciele klubu poczynili w regionie od przejęcia City w 2008 roku. Zaznaczył, że ich zaangażowanie nie ograniczało się do stadionu Etihad i otaczającego go kompleksu.

„Byłbym bardzo zaniepokojony, gdybyśmy ich stracili. Byli ogromnym partnerem w budowaniu nowoczesnego Manchesteru i, oczywiście, w przekształceniu Manchesteru City w globalną potęgę, którą jest dzisiaj” – powiedział Burnham w rozmowie z BBC.

„Jestem naprawdę wdzięczny City Football Group i właścicielom za pieniądze, które zainwestowali nie tylko w Etihad i otaczający go kompleks, ale także w samo miasto” – dodał.

Manchester City zaprzecza zarzutom

Burnham podkreślił jednocześnie, że nie chce ingerować w postępowanie dotyczące klubu. Manchester City zaprzecza zarzutom i ma odwołać się od decyzji komisji. Wymiar kary nie został jeszcze ustalony.