Menedżer Manchesteru City Josep Guardiola był niezadowolony po remisie 1:1 z West Ham, ponieważ jego zespół stracił ważne punkty i nadal traci do liderującego Arsenalu dziewięć punktów, choć trener podkreślił, że matematycznie wszystko jest jeszcze możliwe.
Remis i sytuacja w tabeli
Manchester City zremisował 1:1 z West Hamem i w wyniku tego meczu ponownie znajduje się na dziewięć punktów straty do Arsenalu. Guardiola przyznał, że oczywiście drużyna chciała zdobyć trzy punkty, ale podkreślił trudność rywalizacji w Premier League.
Trener stwierdził: „Matematycznie wszystko jest możliwe, ale trzeba być realistą” – zaznaczył, że zespół nie może sobie pozwolić na kolejne błędy w walce o tytuł.
Brak stałości w występach
Guardiola wskazał, że jednym z głównych problemów tej kampanii jest brak stałości, którą drużyna prezentowała w poprzednich sezonach. Wcześniej Manchester City potrafił z łatwością wygrywać podobne spotkania, teraz zaś częściej napotyka trudności, gdy przeciwnik się broni.
Hiszpański trener dodał, że brakuje zespołowi rytmu w ataku, który wcześniej czynił go bezwzględnym, co utrudnia przełamanie zamkniętych defensyw.
Pochwały dla West Hamu i zapowiedź walki do końca
Guardiola pochwalił także występ West Hamu, mówiąc, że przeciwnicy wykonali świetną pracę, bardzo głęboko i zorganizowanie się broniąc. Zaznaczył, że trudno było znaleźć przestrzeń, gdy dziesięciu zawodników było w polu karnym, a City próbowało różnych rozwiązań przez środek i skrzydła.
„Będziemy walczyć do ostatniej sekundy. To jest DNA tego klubu” – zadeklarował Guardiola, dodając, że teraz drużyna musi się zregenerować i skupić na następnym meczu, akceptując presję, którą daje pościg za tytułem.



