Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Pablo Zabaleta niedawno wrócił do gry po kontuzji kolana, której doznał półtora miesiąca temu na jednym z treningów. Okazuje się, że 30-latek urazu nabawił się przez… swojego kolegę z drużyny, Raheema Sterlinga.

Argentyńczyk swój pierwszy mecz po powrocie do zdrowia rozegrał przeciwko Borussii Mönchengladbach, a ostatnio zaliczył 90 minut w spotkaniu Premier League z Newcastle United.

– Zderzyłem się ze Sterlingiem, ale to nie była jego wina. Po prostu niefortunnie upadłem na murawę. Lekarz od razu wiedział co się stało i wyjaśnił, że to typowy uraz więzadła przyśrodkowego w kolanie – powiedział Zabaleta.

– Skanowanie wykazało, że to nie jest bardzo poważna kontuzja i obejdzie się bez operacji.

Źródło: www.manchestereveningnews.co.uk