fot. www.mancity.com

Manchester City nie zrobił nic złego, a zarzuty UEFA są nieprawdziwe- twierdzi Ferran Soriano, prezes klubu z Etihad Stadium.

Europejska Unia Piłkarska w piątek ogłosiła, że Manchester City został ukarany dwuletnim zakazem uczestnictwa we wszystkich rozgrywkach organizowanych przez UEFA, za jak czytamy w uzasadnieniu: poważne naruszenie finansowych zasad fair play. Ponadto klub jest zobowiązany zapłacić karę pieniężną w wysokości 30 mln euro.
Klub jeszcze tego samego dnia wydał mocne oświadczenie, w którym z całą stanowczością dystansuje się od postawionych mu zarzutów. W oświadczeniu włodarzy Manchesteru City czytamy ponadto, że niezwłocznie sprawa przekazana zostanie do Sądu Arbitrażowego do spraw Sportu w Lozannie z prośbą o ponowne rozpatrzenie zagadnienia przez niezależne organa.

Poza piątkowym oświadczeniem klub nie skomentował całej sprawy, ponieważ Pep Guardiola nie był zobowiązany do zorganizowania konferencji prasowej przed zaległym meczem z West Ham United, a prawnicy klubu potrzebowali kilku dni, aby móc coś więcej w tej kwestii powiedzieć.

Dzisiaj do całej „afery” ustosunkował się prezes mistrzów Anglii Ferran Soriano:

– Cóż, najważniejszą rzeczą, którą muszę dziś powiedzieć, jest to, że zarzuty nie są prawdziwe. Po prostu nie są prawdziwe. Właściciel nie włożył do klubu żadnych pieniędzy, które nie zostały właściwie zadeklarowane. Jesteśmy zrównoważonym klubem piłkarskim, jesteśmy rentowni, nie mamy długów, nasze konta były wielokrotnie kontrolowane przez audytorów, regulatorów, inwestorów i wszystko jest absolutnie w porządku.

– Naturalnie, że współpracowaliśmy, przedstawiliśmy cały szereg dokumentów. Samo to jest niepodważalnym dowodem, że oskarżenia są bezpodstawne. Zrobiliśmy to już, wtedy gdy informacje przeciekły do mediów, czuliśmy się osądzeni winnymi, zanim wszystko zostało omówione. Z naszego doświadczenia wydaje się nam, że chodzi tutaj bardziej o politykę niż o sprawiedliwość. Cała sprawa została zainicjowana, zbadana i oceniona przez tę izbę zajmującą się FFP w UEFA. Śledczy skupili bardziej uwagę na wyrwanych z kontekstu fragmentach ukradzionych maili niż na dostarczonych przez nas dowodach. Fani mogą być pewni dwóch rzeczy: że zarzuty są fałszywe i zrobimy wszystko, co możemy, aby to udowodnić.

Obywatele będą szukać sprawiedliwości w sądzie w Lozannie, a Soriano ma nadzieję, że oprócz pozytywnego wyniku, wyrok, który zapadnie w CAS, położy kres pomówieniom, jakoby City swoje sukcesy zawdzięcza nieuczciwym transakcjom finansowym.

– Szukamy jedynie właściwego osądu w niezależnej i bezstronnej instytucji, która neutralnie i bez uprzedzeń poświęci czas na sprawdzenie wszystkich naszych dowodów. Będziemy dążyć również do zakończenia tego procesu i być może położenia kresu wszystkim tym oskarżeniom, że wszystko, co osiągnęliśmy, zawdzięczamy pieniądzom, a nie dzięki wysiłkowi, talentowi i poświęceniu mnóstwa osób. Setki ludzi pracujących w klubie wie, że to nieprawda, że chodzi tutaj o ich trud i wysiłek.

W środę City zmierzy się z West Ham, gdzie bez wątpienia Pep Guardiola zostanie zapytany o swoją przyszłość po oskarżeniach ze strony UEFA i jego przemyślenia na ten temat, ale Soriano już zasugerował, że nie jest to coś, o czym będzie mówił menedżer SkyBlues.

– Oczywiście jest i był na bieżąco informowany o tym całym procesie, ale nie jest to coś, na co będzie udzielał odpowiedzi. Pep koncentruje się na piłce nożnej, na dzisiejszym meczu, na jutrzejszym i na tych w następnych tygodniach. Podobnie jak nasi piłkarze. Są skupieni, spokojni, a cała ta sprawa jest raczej kwestią biznesowo-prawną niż sportową.

Źródło: www.manchestereveningnews.co.uk

5 KOMENTARZE

  1. Zabawne jest to jak wszyscy tu piszą o spisku.. Przoduje Chambord z teoriami tak niedorzecznymi, że powinna się nim zainteresować psychiatria.

    Szczerze mówiąc dużo bardziej wolałbym żeby zamiast City to było PSG, bo transfer Neymara za 222mln to jest jak splunięcie w twarz nie tylko UEFA ale generalnie całemu europejskiemu futbolowi.
    UEFA nie jest święta, ale niestety jest potrzebna, bo na pewno w City jest coś na rzeczy z wydatkami – Arabscy szejkowie nie szanują żadnych zasad i psują europejską piłkę – płacenie komuś setek milionów za człowieka i potem kilkadziesiąt żeby grał? Nie ważne jak dobry by nie był w kopanie piłki to pomyłka i kropka. Przez to jest po prostu psuta piłka nożna i może i City tego nie zaczęło, ale jeśli są dowody na to, że złamali FFP to mam nadzieje, że CAS utrzyma chociaż te 2 sezony wykluczenia – choć generalnie nic kompletnie do City nie mam.
    Jeśli City jak Liverpool budowałoby swoją drużynę uczucie a potem grało nawet lepiej niż Liverpool i wygrywało wszystkie mecze w sezonie nawet i 10:0 to super dla nich, pełen szacunek.
    Problem w tym, że szejkowie nie lubią czekać 10-20 lat i muszą mieć wszystko na „już” a wtedy o szacunku nie ma mowy i nie ma co się dziwić, że wszyscy „pozostali” się cieszą.

  2. @ aptel Która konkretnie moja „teoria” jest niedorzeczna? Może ta, że FFP jest sprzeczna z zasadami wolnego rynku? Może ta, że jest sprzeczna z prawem UE, czego dowiedzieć się można od dr Garcii czy dr van Rompuya? Najłatwiej kogoś wysyłać do psychiatry, jak już argumentów nie starcza i zostaje sama propaganda.