Kevin De Bruyne
fot. www.mancity.com

Jeśli ktoś ma być nazywanym „noisy neighbour” w Manchesterze, to od kilku lat są to ludzie związani z Manchesterem United. Teraz jednak wydaje się, że poziomem (przynajmniej na papierze) drużyna Solskjaera jest najbliżej ekipy The Cityzens od dawna, a najbliższe derby zapowiadają się jako mecz o 6 punktów. City i United są pod ścianą i muszą wygrać, jeśli pragną walczyć o mistrzostwo. Czym powinien się martwić Pep Guardiola przed derbami Manchesteru?

Czy Ole zostanie przy 3-5-2?

Po kompromitacji w ostatnim meczu domowym z Liverpoolem Ole Gunnar Solskjaer znalazł się pod ogromną presją nie tylko ze strony kibiców, ale też mediów i szefów Manchesteru United. Dużo mówiło się o przyjściu na Old Trafford Antonio Conte, więc Norweg, który nie mógł sobie pozwolić na wpadkę w meczu z Tottenhamem, postawił na ustawienie 3-5-2. Przyniosło ono pozytywne skutki: United wygrało z Kogutami 3:0, a ich rywale nie oddali ani jednego celnego strzału.

Jednak z drugiej strony jest mecz w środku tygodnia: we wtorkowy wieczór Manchester United zremisował z Atalantą Bergamo 2:2, i mimo gry w ustawieniu z trójką obrońców gra zespołu Solskjaera wyglądała bardzo przeciętnie. Do tego urazu w pierwszej połowie doznał Raphael Varane, który wypada z gry około na miesiąc.

Przy jakim ustawieniu zostanie na derby Ole Gunnar Solskjaer? Zwłaszcza, że być może gra formacją 3-5-2 daje większą stabilność w obronie, ale przy urazie Varane’a nie ma gwarancji, że trio Maguire – Bailly – Lindelof da oczekiwany efekt. A oczekiwanym efektem w przypadku Solskjaera są punkty, bo każde kolejne niepowodzenie United znacznie przybliży byłego trenera Molde do bycia zwolnionym.

fot. www.mancity.com

Jak zatrzymać Ronaldo?

Na wstępie powiedzmy sobie jasno – niejeden zadawał sobie tego typu pytanie. Z pewnością niełatwo jest odpowiedzieć na taki problem. Ole Gunnar Solskjaer otwarcie mówi, że Ronaldo dla United jest jak Michael Jordan dla Chicago Bulls. I ciężko się nie zgodzić.

Dużo było ostatnio narzekań na Cristiano. Że nie pressuje, że nie biega, że nie pracuje w obronie. Ale warto czasem spojrzeć na ten problem z drugiej strony: gdzie byłoby United bez Portugalczyka? Przecież na 8 goli Czerwonych Diabłów w Lidze Mistrzów Ronaldo zdobył 5, za każdym razem zmieniając przebieg meczu. Najpierw z Young Boysami otwierając wynik, później z Villareal strzelając zwycięskiego gola w 95 minucie, a dwa tygodnie później po raz kolejny wywalczył 3 punkty zdobywając bramkę w 81 minucie meczu z Atalantą. W rewanżu w Bergamo zdobył dwie – z czego jedną w doliczonym czasie gry – by uratować ekipie Solskjaera punkt. Wciąż jednak lepiej jest mieć Ronaldo niż go nie mieć.

Patrząc jednak na historię starć Cristiano Ronaldo z ekipami Pepa Guardioli widać, że Portugalczyk ma problem: strzelił 7 bramek w 16 spotkaniach przeciwko ekipom Portugalczyka, a zaledwie 4 z tych 16 meczów wygrały drużyny CR7. Dlaczego tak jest? Powróćmy do problemów wiążących się z obecnością Cristiano w drużynie – nie jest on zawsze najbardziej aktywny w defensywie. A przeciwko ekipom Guardioli najczęściej będziesz grał bez piłki. Jeśli Guardiola i jego piłkarze będą trzymali Ronaldo na krótkiej smyczy – tak jak zrobili to np. z Romelu Lukaku w meczu z Chelsea – zadanie będzie ułatwione. Z tymże zawsze łatwiej powiedzieć, niż zrobić.

Jak znaleźć balans?

W tym sezonie Manchester City znamy z dwóch stron: albo strzela dużo albo wcale. Wystarczy przypomnieć mecze z Arsenalem i Norwich, oba wygrane po 5:0, które przyszły po dwóch meczach przegranych 0:1. Ostatnie dwa spotkania The Cityzens? Porażka 0:2 z Crystal Palace, gdzie Manchester City zwyczajnie nie był w stanie dojść do klarownych szans na oddanie strzału. Drugi mecz to już rozbicie Club Brugge 4:1 u siebie i nie pozostawienie złudzeń rywalom.

Drużyna Guardioli pod względem rozstrzału wyników przypomina zespół City z sezonu 19/20, gdzie The Cityzens byli w stanie przeplatać wyniki takie jak 8:0 z Watfordem z porażkami 0:2 z Wolverhampton. Tak naprawdę starcia z Chelsea, Leicester i Liverpoolem jedyne mecze, kiedy City w tym sezonie zagrało stabilnie i naturalnie, bez strzelania masy goli, ale też bez braku kreatywności i klarownych szans na zdobycie gola. W meczach z najlepszymi City po prostu gra solidnie i nie waha się od ściany do ściany.

Czy podobnie będzie z Manchesterem United? Dotychczas Pep Guardiola miał kłopoty ze znalezieniem recepty na spotkania derbowe z United Norwega. Nisko ustawione zespoły Ole utrudniały życie Manchesterowi City dość skutecznie: jedyne zwycięstwo w ubiegłym sezonie przyszło na mecz w Carabao Cup, w lidze drużyna Guardioli na 6 punktów możliwych do zgarnięcia w meczach z United zdobyła jedynie 1. Jak będzie tym razem? Nie wiemy, ale z pewnością można powiedzieć, że Manchester City nie może, a musi wygrać w derbach, by pozostać w walce o tytuł.

Źródło: www.manchestercity.pl

 

1 KOMENTARZ

  1. Receptą na jutrzejszy sukces jest wystawienie najleprzego składy na dziś, czyli: ederson -Walker, Dias, Stones (żaden Ake!), Cancelo – Bernardo, Rodri (nie Fernandinho!), KDB – Jesus, Foden, Grealish.

    Pierwsi na wejście to – Gundogan, Fernandinho (max 20 min), Sterling za Grealisha (mimo wszystko – na podmęczonego rywala), Mahrez za Jesusa (jakby co) . To jest proste jak drut!

    Jeśli na boisku od poczatku pojawią się Ake, Fernandinho, Zinczenko itp – na 90% WTOPA! Mówię Wam!