Manchester City
fot. www.mancity.com

Już w tę środę zespół Manchesteru City rozpoczyna swoją przygodę z najlepszymi rozgrywkami klubowymi na świecie. Liga Mistrzów. Podniosły hymn, największe gwiazdy. Największe emocje. To tutaj przechodzi się do historii. Ale zanim to, City musi uporać się z RB Lipsk.

Jak grają Byki?

Drużyna z Lipska jeszcze trzy lata temu wyglądała imponująco: z przodu szalał Timo Werner strzelając gola za golem, w środku pola piłki rozdawał jak chciał Marcel Sabitzer, a spokój w tyłach gwarantowali Dayot Upamecano oraz Ibrahima Konate. Na ławce trenerskiej także nie brakowało osobowości. Ralph Hassenhuttl, nazywany alpejskim Kloppem stworzył potwornie mocny i energetyczny zespół. Schedę po nim przejął Julian Naggelsmann, czyli zapewne jeden z najbardziej emocjonujących trenerów na rynku. Teraz jednak z tamtej drużyny niewiele zostało. Naggelsmann z Upamecano i Sabitzerem wylądowali w Bayernie Monachium, Timo Werner od ponad roku jest w Chelsea. Nie zmienia to jednak pozycji Die Roten Bullen. Jednak Lipsk wciąż jest w czołówce klubów z Niemiec, w ostatnim sezonie zajął pozycję wicemistrza, co w Niemczech jest najwyższą możliwą notą za sezon – przecież Bayern nie wypuścił tytułu mistrzowskiego już od 10 lat. W projekcie flagowym Red Bulla dochodzi jednak do przebudowy. Naggelsmanna na ławce trenerskiej zastąpił Jesse Marsch, jedno z najbardziej ekscytujących nazwisk na rynku trenerskim, kupiony został Andre Silva, sprowadzono Ilaixa Moribę oraz Josko Gvardiola (19 latka z Dinamo Zagrzeb) czy Mohameda Simakana (21 latka z Racingu Strasbourg). Wszystkie działania Lipska i zarządu wicemistrzów Niemiec sprowadzają się do posiadania młodej, perspektywicznej kadry, która ma wielki potencjał. Efekty są imponujące: RB Lipsk ma po VFB Stuttgart najmłodszą kadrę w lidze niemieckiej. Najwięcej obcokrajowców w Bundeslidze? Tutaj także Lipsk okupuje pozycję numer 1, ex aequo z Eintrachtem. Tylko że nie zawsze za potencjałem i najmłodszą kadrą idą wyniki.

Słaby początek

Gdy przychodzi co do czego, rozliczamy patrząc w tabelę. A na ten moment spoglądając w tabelę widzimy, że Lipsk jest na 13 miejscu po 4 kolejkach. Ma tylko jedną wygraną na koncie. Można to usprawiedliwiać meczami z wymagającymi rywalami takimi jak Wolfsburg czy Bayern (z którym RB przegrał w ostatni weekend 1-4), ale porażka z Mainz 0-1 na początek tej kampanii ligowej jest niewytłumaczalna. 7,8 expectedGoalsAgainst Lipska to 5. najgorszy wynik w lidze niemieckiej, co tylko potwierdza, że ekipa Marscha ma kłopoty z grą w defensywie. Nawet w ostatni weekend, gdy Byki mierzyły się z Bayernem były momenty, gdy przeważali. Były chwile, gdy dominowali i prowadzili grę. Ale co z tego, skoro po chwili popełniali proste błędy w obronie i Bayern wykorzystał ich aż 4? Upust swojej frustracji w wywiadzie pomeczowym dał Konrad Laimer, który mimo iż zdobył cudownej urody gola w starciu z Bawarczykami popełnił błąd przy bramce na 0-3.

− Byłem bardzo zirytowany tym błędem i stratą piłki. Przeciwko Manchesterowi City musimy dać z siebie wszystko. Nie wszystko robiliśmy źle. Wiele rzeczy wykonaliśmy dobrze. 

Obecnie Lipsk zajmuje w tabeli 12 miejsce mając po 4 meczach zaledwie 3 punkty, 5 goli strzelonych i 6 straconych. Jednak tak jak mówił po meczu z Bayernem strzelec jedynej bramki, Konrad Laimer, nie wszystko wygląda tam tak źle.

Jak grają?

Mimo słabego początku sezonu wciąż trzeba traktować ekipę Lipska jako poważnego rywala. Są tam piłkarze o naprawdę świetnych umiejętnościach. Być może jeszcze nie są gotowi na walkę na najpoważniejszej scenie i przeciwko największym ekipom, natomiast tacy gracze jak dobrze nam znany Angelino, Szoboszlai, Forsberg czy Andre Silva są w stanie wyrządzić krzywdę niejednej drużynie. Trener Jesse Marsch wprowadził już elementy swojego stylu gry: Lipsk zarówno pod względem średniego posiadania piłki, jak i ilości pressingów w ostatniej tercji boiska oraz ich % skuteczności jest na podium Bundesligi w tym sezonie. Nawet jeśli pozycja ligowa na to nie wskazuje, Manchester City zmierzy się z drużyną energetyczną, intensywną, nastawioną na ofensywę i zdobywanie goli.  Czyli Lipsk jest ekipą mniej więcej nastawioną na to samo, czym zajmują się piłkarze Manchesteru City. 

Gdzie trzeba szukać słabości?

Poszlak odnośnie potencjalnych słabości Lipska Guardiola powinien doszukiwać się w ostatnim meczu zespołu Marscha. Przede wszystkim – warto to podkreślić – Red Bull miał więcej % posiadania piłki w meczu z Bayernem. Nie zmienia to jednak faktu, że Bawarczycy są klubem zbliżonym do Manchesteru City. A patrząc na środek pola drużyny z Lipska nie widzimy tam wirtuozów: Kevin Kampl i Konrad Laimer – z całym szacunkiem – nie są na poziomie choćby Ilkaya Gundogana czy Rodriego, a tym bardziej Kevina De Bruyne. Walka o środek pola powinna rozstrzygnąć to spotkanie, a tutaj naprawdę ekipa The Citizens nie ustępuje RB Lipsk pod żadnym względem. Ponadto, wspomniany już w pierwszym akapicie średni wiek zespołu wicemistrzów Niemiec może być teoretyczną słabością. Jeśli jeszcze kilka lat temu mogliśmy powiedzieć o graczach City, że nie są doświadczeni, to teraz już byłby to błąd. Każdy z piłkarzy mistrzów Anglii zna smak największych i najważniejszych wydarzeń w światowym futbolu, także na poziomie Ligi Mistrzów. Spokojem i dojrzałością także ekipa jutrzejszych gospodarzy przewyższa drużynę RB Lipsk. To trzeba traktować jako przewagę. Pep zna także Angelino – Hiszpan występujący na lewej obronie w ekipie wicemistrzów Niemiec grał dla Manchesteru City przez około pół roku. Każdy, kto oglądał chociaż pół spotkania z udziałem byłego piłkarza City wie, że jeśli w czymś jest dobry, to jest to ofensywa. Naczelną wadą pozostaje gra obronna. Wydaje się, że tutaj przede wszystkim trzeba będzie szukać potencjalnych okazji, dlatego też niewykluczone, że na prawej obronie wystąpi Joao Cancelo, by częściej tworzyć przewagę po prawej stronie boiska. Być może takie zadanie otrzyma prawy środkowy pomocnik, ale z pewnością lewa strona Lipska może być szczególnie mało odporna na ataki Manchesteru City. 

Po trzy punkty!

Dla wielu jutro Manchester City zmierzy się w jednym z ważniejszych spotkań w swojej grupie. Już na starcie zespół Pepa Guardioli będzie mierzył się z zespołem, który w zeszłym roku pokrzyżował plany na wyjście z grupy Manchesteru United, naszych rywali zza miedzy. Mając w pamięci te wydarzenia nie można lekceważyć drużyny RB Lipsk. Ale nie oszukujmy się – celem City jest zwycięstwo. Nieważne, czy mówimy o Carabao Cup, FA Cup czy Premier League, o Lidze Mistrzów nie wspominając, liczy się wygrana. O zwycięstwie w Champions League marzy w klubie z Etihad każdy: poczynając od piłkarzy, którzy zaznali smak porażki w tegorocznym finale, przez Pepa Guardiolę, który nie wygrał tego trofeum od 10 lat, kończąc na właścicielach, którzy zainwestowali w City, by zdobyć w futbolu każdy możliwy szczyt. Jedynym, na który jeszcze nie udało im się wspiąć, jest Liga Mistrzów. Ale to ma się wkrótce zmienić. Chociaż zanim wygrana w wielkim finale trzeba zająć się RB Lipsk. I niech to będzie dobry początek.

Źródło: www.manchestercity.pl

25 KOMENTARZE

    • ja bym jednak postawił na wersję bardziej zrównoważoną w środku pola. Bernardo za Grealisha, Portugalczyk będzie łatał dziury harując w defensywie i będzie istotny jeśli chodzi o natychmiastowy doskok, żeby zgasić kontry RB w zarodku, a Jack bardziej może się przydać np. w meczu z Southampton, które w defensywie wydaje się, że gra dużo lepiej niż w ubiegłym sezonie, więc kreatywność będzie tam wskazana. Ale poza tym – jak najbardziej zgoda.

  1. Nathan Ake no to pozamiatane. Guardiola ten gość kocha przekombinować. Jest geniuszem wygrywa wiele trofeów ale nie da się oprzeć wrażeniu że wygrywałby wszystko gdyby nie kombinował. Czemu Stones nie gra do chuja gość jeszcze w tym sezonie u nas nie zagrał a w reprezentacji gra wszystko.

    • On też potrzebuję czasu, w poprzednim klubie był największą gwiazdą, u Nas jest jednym z wielu, a w dodatku bardzo duże oczekiwania. Już teraz ma przebłyski doskonałej gry, w przyszłości będziemy mieć z niego dużo pożytku!

  2. Ktoś jeszcze będzie gadał że ake jest dobry albo nie taki zły bo strzelił gola ?? 3 mecze na 0 z tyłu wchodzi gość i 3 gole strzela nam Lipsk. On się nie nadaje do gry ambtym poziomie ludzie on grał w Bournemouth i spadli z ligi. No i kot to ederson stoi mecz w bramce nic nie obronił puscil 3 gole xd to jest mistrz nad mistrzami swojego alibi. Nikt nawet nie zwróci na to uwagi pewnie bo niby nie miał szans. Chociaż chyba z lester zagrał super bo niestety tylko skróty oglądałem ale widziałem że dwie sytuacje wyjął to byłby jego drugi mecz po tym z Realem Madryt gdzie grał na plus jako bramkarz a nie na 0 czyli co obronic obroni co ma puścić puści ale gra dobrze nogami i nie ma jakiś wielkich baboli.

    • Kto miał zagrać na środku obrony wobec niedostępności Laporte i Stones? Chciałabyś zobaczyć tam Rodriego? Wiesz ze wtedy moglibyśmy stracić 5 goli zamiast 3.
      To nie jest football manager, że w drużynie będziesz miał 4 topowych stoperow, bo kto z topu zgodzi się być rezerwowym. Jasne, ze Ake nie jest wybitny, tylko pomysl, że ktoś taki w składzie musi być, facet mało gra i widać ze brakuje mu ogrania. Cały sztab coś w nim widział i analizował jego grę, więc na pewno potrafią lepiej ocenić jego umiejętności niż Ty po dwóch meczach. Co do Edersona pełna zgoda, raz wyjdzie mu super mecz, a kolejny zagra tak nijako jak wczoraj..

  3. Wynik hokejowy ale to wszystko przez to że Lipsk jest teraz po prostu słaby a my w obronie zagraliśmy dwoma gośćmi którzy sie tam nie powinni znaleźć. To jednak nie usprawiedliwia stracenia z taka drużyna na własnym stadionie 3 goli to jakiś kryminał.
    Napastnik jest potrzebny na ogórki taki skład czy system wystarczy ale wejda lepiej zorganizowane drużyny i bedzie płacz że nikt nic nie umie w ataku sklecić i ogarnąć