Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Obrońca Manchesteru City Nicolas Otamendi zaprzeczył twierdzeniu, że pozycja ​​Premier League w Europie wyraźnie słabnie. Jego zdaniem angielski futbol wciąż zalicza się do wagi ciężkiej na europejskiej arenie.

Zwycięstwa City i Manchesteru United w środowych spotkaniach Ligi Mistrzów nieco zamazały plamę po przegranych dzień wcześniej meczach przez Arsenal i Chelsea. 27-latek uważa, iż to pech, a nie brak jakości jest głównym czynnikiem niepowodzeń angielskich klubów w tym sezonie Champions League.

Nie sądzę, że poziom Premier League w Europie jest wyraźnie słabszy od reszty stawki. Nie chcę wypowiadać się na temat innych zespołów, ale myślę, że to kwestia pecha. Ostatnie złe wyniki angielskich klubów to czysty przypadek – powiedział Otamendi.

– Wa Wyspach gra się bardzo ostro. Trzeba tu być skupionym na każdym meczu. Nie zgadzam się, że angielski futbol zawodzi. W tej lidze grają wszyscy najlepsi piłkarze. Występowałem w La Liga i muszę powiedzieć, że Premier League jest naprawdę bardzo trudna.

– W City wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy poprawić naszą grę. Wiemy, że rywalizacja w lidze jak zwykle nie będzie łatwa. Musimy zmienić pewne rzeczy na lepsze, ale teraz najważniejsze jest to, że wygraliśmy z Borussią i mamy trzy punkty. Skupiamy się już na następnym spotkaniu.

Kolejnym rywalem Obywateli w Champions League będzie Sevilla, przeciwko której Otamendi grywał w lidze hiszpańskiej. Argentyńczyk podkreśla, że ekipa ze stolicy Andaluzji będzie ciężką przeszkodą do przejścia.

Oni są zespołem z dużym doświadczeniem w Europie. Musimy pamiętać, że wygrali dwie ostatnie edycje Ligi Europejskiej. Trzeba okazać im wiele szacunku, ale przede wszystkim należy skupić się na sobie, aby przygotować się bardzo dobrze do pojedynków z nimi.

– Jeśli wygramy spotkanie u siebie i rewanż w Hiszpanii, nasze szanse na awans do następnej rundy będą bardzo, bardzo duże.

Źródło: www.telegraph.co.uk