Cole Palmer
fot. www.mancity.com

Młodości, dodaj mi skrzydła!” pisał w wierszu „Oda do Młodości” Adam Mickiewicz. Podobne słowa może wypowiedzieć do swoich młodych graczy Pep Guardiola, który we wtorkowym spotkaniu z Wycombe w Carabao Cup nie może wystawić sporej ilości graczy ze względu na urazy oraz regenerację przed meczami z Chelsea czy PSG. Szansy doczekali się juniorzy, którzy mają niebagatelną okazję, by udowodnić swoją wartość. Na których młodzieńców warto patrzeć w meczu z Wycombe?

Liam Delap

Dzisiaj mija dokładnie rok od debiutu tego młodzieńca w seniorskiej drużynie Manchesteru City. Wtedy, również w Carabao Cup, w meczu przeciwko Bournemouth, Delap strzelił gola i zapewnił drużynie zwycięstwo 2-1. Kilka dni później wszedł także na boisko w starciu z Leicester City w Premier League (pamiętne 2-5 u siebie). Syn byłego pomocnika Stoke City, Rory’ego Delapa jest jednym z najlepszych graczy akademii Manchesteru City. 24 gole w 20 występach w Premier League 2 w zeszłym sezonie zapewniły mistrzostwo drużynie, gdzie grają juniorzy The Cityzens, a sam Delap otrzymał nagrodę gracza sezonu. Przez całą ubiegłoroczną kampanię trenował z pierwszym zespołem, co pokazuje, że jest w planach Pepa: gdyby tak nie było, odszedłby na wypożyczenie. Delap ma szansę udowodnić, że wydawanie milionów na napastnika nie jest konieczne. 18 latek jest zbudowany jak typowa dziewiątka w stylu Harry’ego Kane’a (186 centymetrów wzrostu), dobrze czuje się w grze na małej przestrzeni, a co najważniejsze – odznacza się ponadprzeciętnym talentem do zdobywania goli. Prawa noga, lewa noga – bez różnicy. Być może nie jest najzgrabniejszym i najbardziej eleganckim piłkarzem świata, ale z pewnością umie strzelać bramki. Piłka juniorska to jednak kompletnie inna gra niż rywalizowanie z seniorami, choć Delap wzbogacony doświadczeniem z treningów nie powinien mieć problemów. Być może już w meczu z Wycombe, w rocznicę debiutu i pierwszego gola dla City 18 latek dopisze sobie kolejne trafienie i zada całkiem zasadne pytanie, czy nie warto go rozpatrzeć jako napastnika pierwszej drużyny. Jest jednak ryzyko, że Liam Delap nie zagra w dzisiejszym starciu Carabao Cup – takie informacje podał Sam Lee, jeden z bardziej wiarygodnych dziennikarzy związanych z Manchesterem City.

Cole Palmer

19 latek miał już szansę pokazać się kibicom Manchesteru City w tym sezonie – wpierw wystąpił w starciu z Leicester City w meczu o Tarczę Wspólnoty, a następnie wszedł na boisko z Norwich zmieniając Ilkaya Gundogana. Palmer swój pierwszy mecz w seniorskiej drużynie City rozegrał przeciwko Burnley w Carabao Cup, podobnie jak Delap, a w dodatku cztery tygodnie po tym wszedł na murawę w starciu z Olimpique Marsylia w Lidze Mistrzów. Wiemy, jak Pep chwali swoich podopiecznych na konferencjach prasowych. Nie inaczej było z Palmerem, o którym Katalończyk powiedział, że „Cole będzie wyjątkowym piłkarzem”. Mogą potwierdzać to statystyki: w 14 meczach w zespole u18 Cole strzelił 15 bramek i zaliczył 5 asyst, a w finale pucharu Premier League do lat 18 poprowadził zespół jako kapitan, zdobył 2 bramki i cieszył się z wygranej. Charakterystycznymi cechami tego juniora jest wyśmienita lewa noga, a także umiejętność do odnalezienia się między liniami rywala. Z piłką wygląda co najmniej imponująco – jego styl prowadzenia i muskania futbolówki jest porównywany z tym, co robi Riyad Mahrez. Zazwyczaj Palmer gra jako ofensywny pomocnik lub prawoskrzydłowy łamiący do środka na swoją lepszą lewą nogę. Trenuje z pierwszym zespołem od początku obecnego sezonu, w związku z czym w dzisiejszym meczu z Wycombe zapewne obejrzymy Palmera w środku pola jako partnera jednego ze starszych kolegów.

James McAtee

Ten chłopak pochodzący z Salford jest juniorem, który obok Delapa wywołuje u fanów Manchesteru City największe rumieńce na twarzy. 18 latek mimo zainteresowania Swansea, Brentford (!) i kilku holenderskich drużyn (mówiło się o Ajaxie) pozostał w klubie, co rzekomo ma związek z planami Pepa Guardioli wobec tego zawodnika. Katalończyk woli mieć 100% kontrolę nad rozwojem McAteego, który wydaje się być prędzej czy później zawodnikiem pierwszej drużyny na stałe. Tak jak w przypadku Fodena mówimy „Iniesta ze Stockport”, tak w przypadku McAteego często w akademii City pojawia się przezwisko „Salford Silva”. Porównania z Hiszpanem są nieuchronne – Anglik również nie grzeszy wzrostem, za to wygląda świetnie jeśli chodzi o technikę i granie na małej przestrzeni oraz kreowanie szans kolegom. Młody James jest także niezwykle bramkostrzelny – w 3 ostatnich meczach w zespole u18 zdobył 7 bramek, w tym dwa hat-tricki (jeden w meczu z juniorami Manchesteru United). Pep Guardiola liczy, że McAtee przejdzie drogę podobną do Fodena i w przeciągu kilku lat będzie można oglądać na Etihad angielsko-hiszpański duet Iniesty ze Stockport oraz Silvy z Salford w środku pola Manchesteru City.

Luke Mbete

Zaledwie 3 dni temu obchodził 18 urodziny, a na ten moment wszystko wskazuje, że dzisiaj zaliczy swój debiut w seniorskiej drużynie Manchesteru City. Nie ma chyba lepszego prezentu. Z powodu urazów nie wystąpią w tym meczu Aymeric Laporte oraz John Stones, którzy mają być gotowi na starcie z Chelsea, odpocząć ma także Ruben Dias. Brakuje zatem środkowego obrońcy, a wszystko wskazuje na to, że właśnie Mbete rozwiąże ten kłopot. Luke to stoper, który przeszedł do akademii City z Brentford, gdzie zaczynał jako napastnik, by potem stopniowo schodzić coraz niżej. Jak sam mówił dla ManchesterEveningNews, wzorował się na Van Dijku, Ramosie czy Kompanym. Co ciekawe, nie tylko jeśli chodzi o sposób gry w defensywie, ale przede wszystkim patrząc na wyprowadzenie piłki.

źródło: mancity.com

Początkowo nie przekonywał, ale od czasu lockdownu, który – jak sam Luke to określił – pozwolił mu dotrzeć do siebie i rozwinąć się przede wszystkim mentalnie, Mbete prezentuje się dużo lepiej i wygląda imponująco w grze obronnej. Już dzisiaj będziemy mogli się przekonać, czy podglądanie treningów Rubena Diasa i wzorowanie się na Kompanym dało efekty.

To nie wszystko

Rzecz jasna nie są to jedyni zdolni zawodnicy juniorscy w Manchesterze City. Ostatnio do treningów dołączył także niezwykle utalentowany Kayki, 17 letni Brazylijczyk, a zapominać nie można również choćby o Samie Edoziem czy Romeo Lavii. Prawda jest jednak taka, że City ma jedną z lepszych akademii w kraju, a Phil Foden to dopiero początek. W meczu z Wycombe wspomniani wyżej zawodnicy będą mogli pokazać swoją wartość. A także pokazać kibicom, jak będzie wyglądała przyszłość. Młodzi, nadciągajcie!

Źródło: www.manchestercity.pl