Jack Grealish
fot. www.mancity.com

Manchester City zaliczył udaną inaugurację tego sezonu w Lidze Mistrzów. Gracze Guardioli pokonali RB Lipsk 6-3. Gole strzelali Ake, Mukiele (samobój), Mahrez, Grealish, Cancelo oraz Jesus. Grad goli na Etihad Stadium cieszy każdego, ale jak zagrali poszczególni piłkarze? Kto zachwycił, kto zawiódł? Oto pomeczowe oceny dla piłkarzy mistrzów Anglii za starcie z Die Roten Bullen. 

Ederson – 4

Niby nic nie mógł zrobić przy żadnym z goli, ale wciąż trzeba ten mecz rozumieć jako porażkę Brazylijczyka. 3 strzały celne Lipska to 3 gole. Ok, każdy rozumie, że były to sytuacje ciężkie i Ederson nie miał nic do powiedzenia, ale od bramkarza oczekuje się, by bronił. A Ederson – z całym szacunkiem, bo każdy wie jakie ma umiejętności – dzisiaj nie obronił nic.

Joao Cancelo – 9

Subiektywnie – zawodnik meczu. Grał kapitalnie, cały czas aktywny. Jedynie Dias miał więcej kontaktów z piłką od Joao, który ani razu nie przegrał pojedynku w tym meczu: czy w powietrzu (1 na 1 wygrany) czy też na ziemi (4 na 4 wygrane). W dodatku jego zagrania za linię obrony Lipska to czysta poezja. Od asysty powstrzymał go minimalny spalony Torresa oraz złe przyjęcie Gundogana. Także przepięknie rozrzucał piłki z prawej strony na lewą. Pisaliśmy przed meczem, że prawa flanka może być istotna, jeśli chodzi o tworzenie szans dla Manchesteru City. Sprawdziło się to głównie dzięki Joao Cancelo. Po raz kolejny pokazał, że jako ofensywnie nastawiony prawy obrońca może sobie nie mieć równych. Wybitny występ przypieczętowany piękną bramką.

Ruben Dias – 6

Niezły mecz Diasa, choć nieidealny. Z piłką przy nodze Portugalczyk robił wrażenie, często imponująco rzucał piłkę na lewą flankę, gdzie otrzymywał podanie-marzenie Jack Grealish. Przy golu Ake wykonał dość istotny wyblok. Jeśli chodzi jednak o grę w defensywie mogło być lepiej, ale to nie zmienia faktu, że Dias zagrał z Lipskiem po prostu przyzwoity mecz. W dodatku zagrał po raz pierwszy od pierwszej minuty z opaską kapitańską na ramieniu. Ten moment kiedyś musiał nadejść i trzeba liczyć się z tym, że takie zjawisko będzie oglądane jeszcze częściej. Czy tego ktoś chce czy nie na ten moment Dias to kapitan City, nawet jeśli jest bez opaski. Danie mu oceny 6 nie było trudne – nie był to świetny występ Portugalczyka, ale wciąż jest to podpora drużyny City.

Nathan Ake – 5

Rozpoczął ten mecz bardzo udanie – już w 15. Minucie otworzył wynik i zdobył gola na 1-0 po wrzutce Jacka Grealisha. Trzeba jednak przyznać, że obawy wielu fanów City przed tym spotkaniem o postawę Holendra były całkiem uzasadnione. Były zawodnik Bournemouth popełnił błędy przy bramkach strzelonych przez Nkunku. Najpierw nie pilnował Francuza przy jego strzale głową. Później otworzył mu autostradę do spółki z Zinchenką. Gdyby nie gol, nota dla Holendra byłaby niższa. Jest to jednak piłkarz na takie mecze, gdzie głównie przydaje się jako rotacja.

Oleksandr Zinchenko – 4

O ile w pierwszej połowie dawał City przewagę w środku pola, o tyle w drugiej już zbyt wiele nie zyskiwał zespół Guardioli dzięki obecności Ukraińca. Razem z Ake tworzył duet, który był niezwykle użyteczny dla zespołu RB Lipsk. Gracze Marscha mogli atakować lewą stroną City ile chcieli, co ostatecznie przyniosło efekt w postaci bramek. Wpierw Zinchenko nie upilnował Mukiele zgrywającego do Nkunku przy pierwszej bramce, a następnie źle ustawiony Ukrainiec wraz z Ake otworzyli drogę Poulsenowi do zagrania futbolówki przy 3 golu Lipska. Przeciętny występ Zinchenki, obnażona została jego nieumiejętność gry bez piłki.

Rodri – 6

Stabilny mecz Rodriego. Niby nic wielkiego nie zagrał, ale jest to bardzo ważna postać w zespole City. Dyktuje tempo gry, to na nim skupia się uwaga rywali. To jego przede wszystkim chcieli odciąć od podań piłkarze Marscha w pierwszych minutach. Później Hiszpan miał już więcej swobody na boisku i naprawdę wyglądał dobrze. Jeśli chodzi o wkład w ofensywę prezentował się odpowiednio, podobnie w przypadku gry defensywnej – nikt na boisku nie odebrał tyle razy piłki, co Rodri (5). Mecz typowy dla Hiszpana – nic spektakularnego, ale w jeśli o niego chodzi, najważniejsza jest stabilność formy.

Kevin De Bruyne – 8

Mało kto potrafi wrócić po kontuzji i od razu wskoczyć na poziom magiczny. I fakt, że takiej sztuki umie dokonać Kevin De Bruyne tylko podkreśla to, jak wyjątkowym jest piłkarzem. W pierwszej połowie Belg zaprezentował się tak, jakby o żadnym urazie w ogóle nie było mowy. Jego zagranie do Grealisha przecięte przez Mukiele i zakończone samobójem to była poezja. Doprawdy najlepszy piłkarz City zaliczył bardzo dobry mecz, ze świetną pierwszą połową i nieco słabszą drugą. Owacja na stojąco na Etihad dla Kevina De Bruyne była podsumowaniem jego występu. Dobrze, że wraca do formy. Z Belgiem w składzie City jest co najmniej kilka razy groźniejsze.

Bernardo Silva – 5

Był energiczny. Był aktywny. Starał się. Biegał. Szarpał. Ale w tym całym chaosie z jego występu niewiele wynikało. Zmieniony w przed upływem godziny przez Ilkaya Gundogana Portugalczyk znów mógł mieć w głowie tylko jedno: „dostałem szansę i jej nie wykorzystałem”. Nie od dzisiaj wiadomo, że Bernardo najlepiej wygląda, gdy na boisku nie ma Kevina De Bruyne. W meczu z Lipskiem na nieszczęście byłego piłkarza Monaco Belg na boisku był, i można się śmiać, ale naprawdę wyrasta to na spory problem. W przeciągu kilku dni Bernardo rozegrał mecz magiczny (z Leicester), gdzie był najlepszy na boisku oraz mecz słaby (z RB Lipsk), gdzie nie mógł odnaleźć się na murawie. Ederson miał około 2 razy więcej kontaktów z piłką niż on (40 do 22). A naprawdę, będąc pomocnikiem w City ma się często szanse na łapanie kontaktów z piłką. Mimo słabego meczu z Lipskiem patrzymy w  przyszłość Bernardo z optymizmem, bo początek sezonu w jego wykonaniu był imponujący.

Jack Grealish – 8

Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, czy Jack Grealish pasuje do najwyższego poziomu grania w piłkę na świecie, ten mecz powinien je rozwiać. Gol i asysta w debiucie w Champions League to start, o jakim marzy każdy. Poprzedni angielski piłkarz, który w pierwszym spotkaniu w Lidze Mistrzów tego dokonał? To Wayne Rooney w 2004 roku. I chyba żaden fan City nie obraziłby się, gdyby Grealish popisał się podobną karierą, co legenda Manchesteru United. W środowym meczu były gracz Astom Villi zaprezentował się wyśmienicie. Aż 4 strzały, najwięcej z City obok Mahreza. Ponadto doprawdy fenomalna gra kombinacyjna. Jeszcze przed tym meczem można było się obawiać, czy Grealish dogada się na boisku z De Bruyne. Obaj panowie wyglądali dzisiaj świetnie. Zawsze, gdy do Anglika trafiała piłka, wiadomo było, że coś się zacznie dziać. Obok Kevina De Bruyne i Joao Cancelo był najlepszym piłkarzem tego spotkania.

Riyad Mahrez – 6

Można było się po Algierczyku spodziewać więcej. Zwłaszcza pamiętając ubiegłoroczną kampanię Champions League – wtedy Mahrez był czołową postacią City, zdobywając gole choćby w obu starciach z PSG. W starciu pierwszej kolejki Ligi Mistrzów w sezonie 21/22 były piłkarz Leicester był utrzymywany na dość krótkiej smyczy przez Angelino. Pomimo zdobycia bramki z rzutu karnego Mahrez nie pokazał nic specjalnego, a przecież doskonale każdy wie, że go na to stać. Ocena – podobnie jak w przypadku Ake – byłaby niższa, gdyby nie gol.

Ferran Torres – 7

Po słabym meczu z Leicester przyszedł mecz nieoczywisty. Z jednej strony gola nie zdobył, z drugiej był aktywny. Naprawdę nie powinniśmy mieć po tym meczu do Ferrana wielkich pretensji. Zmarnował jedną dobrą okazję po pięknym zagraniu Kevina De Bruyne, a także minimalnie spalił przy podaniu Cancelo. Poza tym dyktował tempo pressingu, wyglądał naprawdę w porządku. Choć nie oznacza to, że zagrał wielki mecz. To było niezłe spotkanie Torresa, ale poza aktywnością każdy oczekuje goli. W tym meczu nie zabrakło wiele, ale w kolejnych gole muszą nadejść, jeśli nadal Ferran ma być postrzegany jako podstawowa dziewiątka mistrzów Anglii. Nota na zachętę, bo wcale nie było źle, ale z pewnością mogło być lepiej.

ZMIENNICY

Fernandinho – 6

Wszedł i robił swoje. Dobry mecz doświadczonego Brazylijczyka.

Gundogan – 6

Niezły mecz Niemca. Podobnie jak w przypadku Rodriego – nic spektakularnego, ale wciąż jest to kluczowa postać dla City. Zaliczył asystę przy golu Cancelo.

Raheem Sterling – 5

Przeciętny mecz Sterlinga. Nie może odnaleźć formy, jest bardzo chaotyczny.

Phil Foden – 6

Nie był to najlepszy Phil Foden, jakiego można zobaczyć. Młoda gwiazda The Cityzens zagrała porządny mecz, który przybliża ją do formy sprzed kontuzji. Czekamy na więcej i mamy przekonanie graniczące z pewnością, że gdy już Foden wskoczy na odpowiednie obroty ręce same będą składały się do oklasków, a i oceny będą wyższe.

Jesus – 7

Po wejściu na boisko chciał i wniósł sporo ożywienia. Po raz kolejny oglądaliśmy go jako skrzydłowego. Ostatecznie zakończył mecz z golem pieczętującym zwycięstwo i z poczuciem dobrze wykonanego humoru może być kandydatem do gry w podstawowym składzie z Southampton.

Oceny są subiektywne, więc niewykluczone, że Wasze będą się różnić. 6 to ocena wyjściowa.

Skala ocen: 10 – występ wspominany latami, 9 – wybitny, 8 – świetny, 7 – bardzo dobry, 6 – dobry, 5 – przeciętny, 4 – słaby, 3 – bardzo słaby, 2 – tragiczny, 1- beznadziejny.

Źródło: www.manchestercity.pl

 

1 KOMENTARZ