Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Środowy mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów pomiędzy Manchesterem City, a Sevillą, będzie dla Jesusa Navasa bardzo emocjonalnym momentem. Hiszpański skrzydłowy, występował w zespole Andaluzji przez 11 lat, po czym w 2013 roku zdecydował się na przenosiny do City.

Teraz 29-letni zawodnik zmierzy się ze swoim byłym klubem po raz pierwszy od czasu odejścia.

– Jestem bardzo szczęśliwy, że gramy z Sevillą a także z samego faktu, że udało im się awansować do Ligi Mistrzów. W drużynie nie ma już zbyt wielu piłkarzy, którzy występowali w klubie razem ze mną – Koks, Beto i Jose Antonio Reyes wciąż tam są w klubie, ale kadra drużyny zmieniła się bardzo mocno.

– To będzie wspaniały, emocjonalny wieczór dla mnie i dla mojej rodziny. Gramy przeciwko drużynie, w której dorastałem i w której grałem od dziecka. Sevilla dała mi wszystko, więc to zawsze będzie wyjątkowy klub dla mnie, ale mamy zadanie do wykonania i nie może być miejsca na sentymenty.

– To będzie trudny mecz. Sevilla jest solidna w obronie i musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby wygrać tę grę. W rewanżu będzie jeszcze trudniej, bo kibice Sevilli są bardzo fanatyczni i emocjonalni, ale  pokazaliśmy, że możemy wygrać wszędzie, tak jak było chociażby w meczu z Gladbach.

Źródło: www.mcfc.co.uk