Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Manchester City zagra w jednej z najtrudniejszych grup Ligi Mistrzów z  Juventusem, Sevillą i Borussią M’gladbach i musi nastawi się na ciężką walkę o awans do fazy pucharowej.

Pomocnik Obywateli, Jesus Navas wierzy w końcowy sukces swojego zespołu, ale przyznaje, że jego były klub, Sevilla może być czarnym koniem w grupie D.

– Szczerze mówiąc, jest to bardzo trudna grupa i będziemy musieli dać z siebie wszystko, aby awansować, ponieważ trzy zespoły, z którymi musimy się zmierzyć są naprawdę trudnymi rywalami – stwierdził Navas.

– Atmosfera na stadionie Sevilli jest fantastyczna. Kibice są bardzo żywiołowi i to sprawia, że ​​Sevilla jest naprawdę trudnym przeciwnikiem, gdy grają w domu. Na pewno będziemy pod ogromną presją ze strony fanów Sevilli i musimy podwoić nasze wysiłki, jeśli chcemy osiągnąć tam dobry wynik.

Navas wyznał także, że raduje się faktem, że Sevilla ponownie należy do europejskiej elity.

– Fakt, że Sevilla znów jest częścią europejskiej elity futbolu, sprawia że jestem bardzo szczęśliwy. Cieszę się także z faktu, że będę miał okazję wrócić i zagrać na wyjątkowym dla mnie stadionie – Estadio Ramon Sanchez Pizjuan.

– Urodziłem się w Sewilli i wychowałem w barwach tego klubu, dlatego jest to dla mnie bardzo szczególne miejsce. Nie zmienia to jednak faktu, że moim celem jest walka o zwycięstwo w barwach City.

– Wiemy, że grupa jest trudna, a rywale bardzo wymagający, ale musimy walczyć, aby zająć pierwsze miejsce i wygrać grupę.

Źródło: www.mcfc.co.uk