Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Obrońca Manchesteru City, Eliaquim Mangala w rozmowie z L’Equipe podsumował swój debiutancki sezon na boiskach Premier League.

Reprezentant Francji trafił na Etihad Stadium latem 2014 roku z FC Porto za kwotę 40 milionów euro, co uczyniło go najdroższym obrońcą w historii angielskiego futbolu i w opinii wielu ekspertów nie sprostał stawianym przed nim oczekiwaniom.

24-letni defensor nie podzielił jednak tej opinii – wręcz przeciwnie jest zadowolony ze swoich pierwszych kroków na Wyspach Brytyjskich.

– Wydaje mi się, że ludzie koncentrują się przede wszystkim na cenie, jaką za mnie zapłacono.  Nie sądzę, że nie jest to istotne, ale na pewno pod względem czasu jaki spędzałem na boisku i mojej wydajności podczas gry wyglądało to inaczej – stwierdził Francuz.

– To był dobry sezon pod względem adaptacyjnym, ponieważ przez pierwsze trzy miesiące miałem pewne problemy fizyczne. Obojętnie czy grasz przeciwko pierwszej czy ostatniej drużynie, intensywność w Premier League jest zawsze taka sama.

– Patrzę na sezon jako całość. Zagrałem w 30 spotkaniach, więc oceniam go raczej pozytywnie.

Jedna z gazet okrzyknęła nawet Mangalę najgorszym debiutantem na boiskach Premier League, jednak ten nie martwi się taką etykietką.

– Pewnie, że w pewien sposób dotyka to moją dumę, bo nikt nie lubi tego rodzaju uwag, ale nie przeszkadza mi to.  Na dłuższą metę tego rodzaju artykuły raczej mnie motywują, a nie martwią.

Źródło: www.manchestereveningnews.co.uk