Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Były szkoleniowiec Manchesteru City pracujący obecnie w Interze Mediolan, Roberto Mancini wyznał, że w dalszym ciągu wierzy w transfer Yayi Toure.

Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej był intensywnie łączony z przenosinami do włoskiego klubu, jednak po rozmowie z kierownictwem Manchesteru City podjął decyzję o pozostaniu w zespole Obywateli.

– Na pewno będę grał w przyszłym sezonie w Manchesterze City. Fani nie muszą martwić się o moją przyszłość. Moim celem na następny sezon jest spróbować zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby wprowadzić zespół na właściwe tory. Wierzę, że na pewno będziemy silni w przyszłym roku – powiedział Toure w wywiadzie dla Manchester Evening News na początku czerwca.

Mancini uważa jednak, że przez pół roku prowadził rozmowy z doświadczonym pomocnikiem, w których zawodnik zwierzał mu się, że chciałby zmienić otoczenie.

– Yaya sam powiedział mi, że chciałby zmienić otoczenie i będzie szukał nowego klubu. Przez pół roku opowiadałem mu o korzyściach, jakie będzie czerpał z gry w Interze, a on zobowiązał się, że porozmawia z władzami Manchesteru – wyznał szkoleniowiec Interu.

– Dla mnie sprawa nie jest załatwiona, chcę osobiście usłyszeć od Yayi jego wersję wydarzeń i do tego czasu wciąż będę miał nadzieję, że do nas dołączy. Niby dlaczego miałby mówić mi przez pół roku, że chętnie przeniesie się do Mediolanu? – dodał włoski szkoleniowiec.

Źródło: www.mirror.co.uk