Guardiola Pep
fot. www.mancity.com

Popularny niemiecki zespół punkrockowy „Die Toten Hosen”, którego członkowie są zagorzałymi fanatykami Fortuny Düsseldorf, zaśpiewał kiedyś: „Wir würden nie zum FC Bayern gehen” co w wolnym tłumaczeniu oznacza tyle, co: „Nigdy nie poszlibyśmy do Bayernu”.

To samo, lecz nieco zmodyfikowane motto dotyczące klubu można przypisać Pepowi Guardioli.

W przypadku szkoleniowca Obywateli możemy nawet mówić u dwóch miejscach w świecie piłki nożnej, które są dla niego miejscami tabu.

Według jego wypowiedzi opublikowanych na łamach hiszpańskiego dziennika Marca, Guardiola nigdy nie podjąłby się trenowania obecnego rywala z Old Trafford i oczywiście jeszcze mniej prawdopodobne jest by, kiedykolwiek w swojej karierze zakotwiczył w Realu Madryt, odwiecznym „wrogu” jego ukochanej Barcelony.

Nawet jeśli nie dostałby żadnej innej oferty: do tych dwóch klubów- NIGDY!

– Po zakończeniu mojej przygody z Manchesterem City nigdy nie podejmę się pracy w Manchesterze United, nigdy też nie będę trenerem Realu Madryt. Zdecydowanie NIE! Wolałbym być na Malediwach, gdybym nie otrzymał innych ofert. Chociaż…. Nie, Malediwy też chyba nie, tam nie mają żadnych pól golfowych.

Szacunek dla fanów Manchesteru City

– Wiem, że w latach poprzedzających moje przybycie (Manchester City przyp. Red.) byliśmy buntowniczym sąsiadem. W Hiszpanii derbami były dla mnie mecze przeciwko Espanyolowi i Realowi, tutaj w Anglii przeciwko Manchesterowi United. W Anglii jest wiele topowych drużyn, nie tylko jedna czy dwie, jak w innych ligach. Derby są bardzo ważne dla naszych fanów. Pojedynki z innymi najlepszymi drużynami w kraju są również ważne, ale najważniejsze są derby i wiem, co oznaczają dla kibiców.

W ten sposób próbował wytłumaczyć swoje stanowcze „NIE” dla Manchesteru United szkoleniowiec mistrzów Anglii. Powody, dla których Katalończyk z krwi i kości nigdy nie zostanie trenerem Realu Madryt, są aż nadto oczywiste.

Źródło: www.90min.de