Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Brazylijczyk Fernandinho należy do grona najbardziej eksploatowanych zawodników Manchesteru City w obecnym sezonie. Były zawodnik Szachtara Donieck niemal zawsze melduje się w wyjściowym składzie Obywateli i rzadko zdarza się, aby opuścił plac gry przed zakończeniem spotkania.

30-letni pomocnik nie ukrywa, że najlepiej czuje się kiedy może cały czas i bardzo nie lubi, kiedy trener Manuel Pellegrini zdejmuje go z boiska. Fernandinho zarzeka się, że nie potrzebuje przerwy na odpoczynek i liczy na występ w półfinałowym meczu Pucharu Ligi z Evertonem, który odbędzie się w najbliższą środę.

– Moje ciało najlepiej znosi trud sezonu, kiedy gram cały czas. Im więcej gram, tym lepiej się czuję – powiedział pomocnik, który nie czuje się zmęczony wysokim natężeniem spotkań.

– Odkąd wróciłem z letniego urlopu, próbowałem jak najszybciej wrócić do gry, mimo że nie brałem udziału w pre-sezonie. Mimo to czułem się dobrze i jestem w dobrej formie.

– Jestem zadowolony z moich występów. Moim celem jest utrzymanie tego poziomu przez cały sezon i pomóc drużynie w wygrywaniu spotkań i utrzymaniu się na właściwej ścieżce.

– Mogę odpocząć na koniec sezonu i cieszyć się urlopem z moją rodziną. Wówczas naładuje akumulatory, wcześniej nie.

– Uwielbiam grać i chcę to robić cały czas. Czasami, kiedy muszę opuścić boisko, jestem zły, ale tylko dlatego, że chce grać w każdym meczu i w każdej chwili, aby pomóc mojej drużynie.