Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Kapitan Manchesteru City nie będzie zbyt dobrze wspominał spotkania z Sunderlandem. W starciu z Czarnymi Kotami, reprezentant Belgii powrócił na boisko po kontuzji łydki, ale już po kilku minutach musiał je opuścić z powodu odnowienia się urazu.

Tuż po zakończeniu meczu 29-letni defensor na swoim oficjalnym profilu na Facebooku umieścił bardzo emocjonalny wpis.

– To był zły dzień dla mnie.

– Moje ciało czuje się niezwyciężone, pod względem fizycznym czuję się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Niestety zmagam się kilkoma drobnymi urazami, które sprawiają, że jestem bardziej sfrustrowany niż w sytuacjach, kiedy zmagałem się z poważniejszymi kontuzjami. To wyzwanie, z którym muszę się zmierzyć.

– Nie zapominam jednak o tym, że w życiu przytrafiają się gorsze rzeczy. Nie zamierzam użalać się nad sobą i mam nadzieje, że nie zostanie to tak odebrane. Po prostu chce poinformować o mojej sytuacji tych, którzy po prostu zasługują na odpowiedź.

– Poświęciłem wiele, aby dojść do poziomu, na którym teraz jestem, a piłka nożna jest dla mnie wszystkim. Będę robił wszystko co w mojej mocy, aby stać się najlepszym obrońcą na świecie i aby Manchester City i reprezentacja Belgii stały się najlepszym klubem i najlepszą drużyną narodową na świecie. Na razie jednak urazy uniemożliwiają mi realizację tych planów. Wierzę jednak, że kiedy wrócę, będę silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej.

– Moje postanowienie nie zmieniło się. Będę walczyć, aby dostać to, na co zasługuje – moje najlepsze lata w piłce nożnej. Wszystkiego dobrego dla wszystkich, którzy mnie wspierają. Miejmy nadzieje, że te najlepsze lata nadejdą już w przyszłym roku.