fot. www.manchestereveningnews.co.uk

Manchester City w środę wieczorem pokonał na wyjeździe w 1/8 finału Ligi Mistrzów Real Madryt i wszystko potoczyłoby się po myśli Mistrzów Anglii, gdyby nie przysłowiowa „łyżka dziekciu w beczce miodu”.

Ta odrobina czegoś złego co nieco przyćmiła sukces Obywateli to kontuzja, której w tym spotkaniu po raz kolejny w tym sezonie doznał szef defensywy SkyBlues Aymeric Laporte.

Reprezentant Francji po zaledwie wyleczonej kontuzji kolana, z powodu której na boiskach Premier League nie pojawiał się od września ubiegłego roku do stycznia bieżącego, po raz drugi w tym sezonie będzie musiał zrezygnować z gry w piłkę nożną. Tym razem przerwa 25-latka potrwać ma od trzech do czterech tygodni.

– Aymeric Laporte ma kontuzję ścięgna podkolanowego i będzie musiał pauzować przez trzy tygodnie lub miesiąc – powiedział trener Pep Guardiola.

–  Czy to frustrujące? Na pewno jest to trudne, ale musimy zachować spokój w tej sytuacji. Życie jest ciężkie. Wyzwanie polega na zaakceptowaniu obecnej sytuacji, cięższej pracy, a następnie powrocie w lepszej formie.

Źródło: www.mancity.com

1 KOMENTARZ

  1. Szczęście w nieszczęściu to w tej sytuacji fakt, że nie jest to odnowienie kontuzji. Niestety skład obrony na rewanż z Realem znów będzie daleki od ideału. Na Etihad z Królewskimi trzeba strzelać, strzelać i jeszcze raz strzelać, bo jak wlepią nam dwie bramki, to musimy mieć dwie więcej