Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Kevin de Bruyne był ostatnim zawodnikiem Manchesteru City, jakiemu udało się zdobyć bramkę w meczu wyjazdowym.

Obywatele od prawie trzech miesięcy nie zdobyli bramki na wyjeździe. W ostatnich spotkaniach poza Etihad, City przegrało z Tottenhamem i Stoke, a także bezbramkowo zremisowało z Aston Villą i Manchesterem United.

Mimo niezbyt chlubnego bilansu, pomocnik wicemistrzów Anglii nie popada w panikę.

– Każdy wie, że w Premier League gra się bardzo ciężko w każdym spotkaniu, ale nie mamy zamiaru traktować tego jako usprawiedliwienie. Nasze ostatnie mecze na wyjeździe nie były zbyt dobre – powiedział pomocnik City podczas rozmowy z mediami.

– Koniecznie musimy poprawić ten bilans, a mecz z Arsenalem może być punktem zwrotnym. Na pewno będzie to dobry, ciekawy mecz, ponieważ londyńczycy maja dobry zespół. Zrobimy jednak wszystko, aby być dla nich niebezpiecznym i niewygodnym rywalem.

– Musimy zrobić wszystko, aby odnieść zwycięstwo. Jeżeli udałoby nam się pokonać Arsenal i Leicester, byłby to dobry sygnał. Chcielibyśmy powrócić na serię zwycięstw jak na początku sezonu, ponieważ byłoby to trudne dla naszych rywali w walce o mistrzostwo.

– Arsenal jest w dobrej formie. Awansowali do kolejnego etapu rozgrywek Ligi Mistrzów i są na drugim miejscu w lidze i funkcjonują dobrze jako zespół. Mieli wiele problemów kadrowych, podobnie jak my, ale mają dużo jakości w swoich szeregach i na pewno czeka nas ciężka przeprawa.