fot. www.manchestercity.pl
Temat nowego atakującego w zespole istnieje już od około dwóch lat. Ostatnim klasycznym napastnikiem w zespole był Sergio Agüero, który większość ubiegłego sezonu spędził na leczeniu kontuzji.

„Drużyna bez napastnika jest jak wilk bez kłów”. Tak się jednak składa, że ten wilk bez kłów wygrał w cuglach Mistrzostwo Anglii, Carabao Cup oraz dotarł do finału Ligi Mistrzów i półfinału FA Cup. To mało? Niektórzy stwierdzą, że to sukces ponad miarę, a inni powiedzą, że to i tak niewystarczające osiągnięcie. Czy gdyby Manchester City miał w maju Haalanda lub Kane’a albo Agüero w formie co najmniej tak dobrej jak w sezonie 2018/19, to wymarzone „quadruple” stałoby się faktem? Możemy jedynie gdybać…

Powtórka z zeszłego sezonu?

Jednak czy Guardiola potrzebuje klasycznej „9”? W Barcelonie pokazał, że ta pozycja może być obsadzona innymi zawodnikami z środka pola grającymi na tak zwanej „fałszywej dziewiątce”. Z kolei w Bayernie oraz do połowy sezonu 2019/20 miał do dyspozycji topowych napastników świata – Roberta Lewandowskiego i wspomnianego Sergio Agüero. No i ten Manchester City troche się przez lata przyzwyczaił do gry z „lisem pola karnego”. W poprzednim sezonie „fałszywą dziewiątką” był Kevin De Bruyne lub Ilkay Gündogan, gdy ten pierwszy był kontuzjowany. I ten układ sprawdzał się całkiem nieźle. Szczególnie pierwsze miesiące 2021 roku pokazały, że Guardiola po raz kolejny stworzył taktycznego potwora, któremu nie straszny żaden rywal. Ale nawet najlepszym trafia się gorszy moment lub co gorsza kontuzja. I wtedy Manchester City pozostaje bez napastnika. Chociaż jest w drużynie Gabriel Jesus, ale Brazylijczyk albo nie trafia w bramkę, albo biega w okolicy lewego skrzydła więc trudno uznać go za typową dziewiątkę.

Pod koniec ubiegłego sezonu były momenty, w którym drużynie z Etihad Stadium brakowało wykończenia. Tak było w ligowym meczu z Chelsea, finale Ligi Mistrzów – również z Chelsea lub w meczu z Leeds przegranym u siebie 1:2. I tak jest też teraz co było widać w meczach z Leicester i Tottenhamem.

Kogo potrzebuje Guardiola?

Manchester City świetnie radzi sobie z piłką przy nodze. Ale gdy trzeba ruszyć do szybkiej kontry to okazuje się, że nikogo nie ma z przodu. Podchodzenie pod pole karne również wychodzi znakomicie, ale problem pojawia się gdy trzeba tę piłkę przekazać komuś w okolicach środka pola karnego. Brak egzekutora w polu karnym to problem wielu drużyn, ale my jesteśmy Manchester City. Jesteśmy najlepszą angielską drużyną ostatniej dekady. Zdobywamy puchar za pucharem i mamy przyzwoity budżet (wynikający głównie z doskonałego zarządzania klubem). Dlatego wzmocnienie pozycji napastnika powinno być kluczowe w tym sezonie. Miał być Erling Haaland, ale jego agent Mino Raiola zażądał zbyt dużych pieniędzy i sprawił tym samym, że Norweg był nie do wyciągnięcia z Borussii – przynajmniej w tym sezonie. Saga transferowa Harrego Kane’a trwa już tak długo, że nie pamiętam kiedy się zaczęła. W międzyczasie przewinęło się nazwisko Romelu Lukaku, ale ten już podpisał kontrakt z Chelsea. Nawet Robert Lewandowski był przez krótki czas łączony z The Cityzens.

Potencjalnych kandydatów ubywa, a ostatnim sensownym wyborem, którego możemy podpisać jeszcze w tym oknie transferowym, pozostaje Harry Kane. To gwarancja co najmniej 15 goli w lidze i kilkudziesięciu goli w pucharach. Kwota około 127 milionów funtów to oczywiście bardzo dużo, ale patrząc na jakość zawodnika, jego doświadczenie, rolę w reprezentacji narodowej to wcale nie są tak duże pieniądze. Inwestycja może się zwrócić jeszcze w tym sezonie jeżeli City obroni tytuł Mistrza Anglii i dorzuci do gabloty wymarzony Puchar Ligii Mistrzów.

Jaka jest Wasza opinia? Czy Manchester City potrzebuje napastnika? Jeżeli tak to czy Harry Kane wpasuje się w zespół Guardioli?

Źródło: www.manchestercity.pl

14 KOMENTARZE

  1. jak mają dać więcej niż 120 mln to wolałbym wzmocnić 2 pozycje – theo Hernandez i Yves Bissouma a dać szanse ze słabszymi takiemu np Delapowi czy Morganowi. 150 to jest absurd w dzisiejszych czasach. Kane ma napewno rollercastera w głowie i jeszcze u nas sie zablokuje. media go zjedza jak nie bedzie strzelał w kazdym meczu.
    Jednocześnie próbowałbym wyciagnać haalanda za identyczną kwotę. juz mniej niż 2 tygodnie i czas się kończy. Trudno wiemy jaki jest rynek, my i kibice zrozumiemy że wydać 150 to jakies 165 mln euro na jednego mało medialnego gracza to bardzo dużo – wiecej kasy idzie zyskać z zakupu takiego kogos jak mbappe i nawet halaanda. Kane podobnie jak Kevin się nie wyrózniają

  2. Dobry tekst, przyjemnie się czytało!
    Moim zdaniem potrzebuje, jednak nie za taką cenę jak Kane.. Jeśli Haaland miałby przyjść za rok, to zrozumiem braku transferu napastnika w tym okienku, ale jeśli Norweg przejdzie do innego klubu to będę bardzo rozczarowany, że nikogo nie kupiliśmy do ataku.

  3. Problem jest taki że Mbappe już praktycznie zaklepany przez Real,dodatkowo to samo chca zrobić z Pogba obu maja plan ściągnąć za darmo czyli maja duży budżet aby spr kupić Haalanda… Atak Mbappe-Haaland rozbudził by znów nadzieje Królewskich na powrót do chwały i Pucharów. Dla nas taka sytuacja jest niczym pożar w domu bo jakby nie było eliminuja dwóch najmłodyszych i najbardziej prespektywicznych zawodników na rynku. Ci goście pograja z 10 lat na topowym poziomie więc inwestycja sama sie zwróci.

    Pytanie jak nasz klub zareaguje spr postawić wszystko na jedna karte czy jednak pójdzie w pół środki. Więcej jak 120 mln nie ma co oferować za Kane bo już wiek robi swoje on pogra maź 4 sezony na topie potem może być lipa chyba że utrzyma forme i w miare przyzwoita motoryke bedzie mial oraz szczescie do unikania kontuzji.

  4. Sorki za błedy, opis sytuacji Realu tak dodałem nawiązując do tego tematu bo po części jest z nim powiązany. Prawda jest taka że Haaland i Mbappe to teraz dwa najciekawsze nazwiska ze wgledu na umiejetności i wiek… cała reszta jest daleko za nimi przynajmniej na razie.

  5. Po to jest ten artykuł, żeby każdy mógł wyrazić swoją opinię…. Swoją drogą bardzo fajnie że Bartosz i Krzysztof dołączyli do grona redaktorów (czyt. @MCFC 😉) i na razie świetnie się czyta informacje na temat Klubu,.
    Napastnik jak najbardziej się przyda ale skoro Levy nie chce takiej kupy szmalu to nic go raczej nie przekona. Delap to jeszcze nie ta półka, Jesus już troszkę nas „przekonał” przez te parę lat do siebie, z jednym się zgodze @jackmarczuk nie ma kto kończyć tych sytuacji, ktoś napisał wcześniej że kiedyś mieliśmy problem z wyborem napastnika, moglismy rozgrywać wiele wariantów, Był Tevez, Dżeko, Balotelli, Aguero, do wyboru do koloru, jednak teraz to nasza pięta Achillesowa. Więc Jak nie Kane to Halland, ale to są tylko tak zwane „transfery marzenie” podejrzewam że skończymy z Vlahoviciem, bądź innym Isakiem. I będzie to transfer typu kupiliśmy bo kupiliśmy….jednak jeszcze troszkę zostało rynku transferowego więc z ostateczna opinią podzielę się na koniec tego całego „cyrku”
    Pozdrawiam 🙂

  6. Co do napastnika to mega ciężki wybór bo Kane ograny w lidze ale ma swoje lata i duża kwota transferu a Haaland z jednej strony młody może się rozwinąć i cena jak na takiego zawodnika OK ale są też minusy takie jak jego agent Raiola do tego Haaland gra w Bundeslidze ostatnie 2 mecze bez szału.