Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ
Zaloguj się!
Zapamiętaj mnie
Wciśnij ESC, aby zamknąć
Powtórka z rozrywki
2 marca 2018; 00:00, pawelwrb

Manchester City pewnie pokonał na wyjeździe ekipę Arsenalu Londyn i umacnia się na pozycji lidera. Chwilę wcześniej tym samym rezultatem kończył się mecz o Puchar Ligi Angielskiej, również rozgrywany przeciwko Kanonierom.

Pierwszy na listę strzelców wpisał się Bernardo Silva. I to nie byle jak - po finezyjnym dryblingu Sane zagrał do Portugalczyka, ten ułożył sobie na lewą nogę i uderzył po długim słupku w górny róg bramki. Minął kwadrans gry.

Dwie minuty zabrakło do upłynięcia kolejnego, kiedy to na listę strzelców wpisał się David Silva. Znów duża rola w tym Leroya Sane. Niemiecki skrzydłowy zagrał precyzyjną piłkę do Sergio Aguero, a Argentyńczyk oddał ją do wbiegającego hiszpańskiego rozgrywającego. 28. minuta i wynik brzmiał 0:2.

Pięć minut później było już po meczu. Poszła kontra, Kun zagrał do Kevina De Bruyne, a Belg kapitalnie obsłużył podaniem wbiegającego na skrzydle Walkera. Po otrzymaniu piłki, Anglik zagrał w pole karne. Tam był - wspomniany raz jeszcze  - Leroy Sane, który - choć nie z największą możliwą siłą i precyzją - skierował futbolówkę do siatki.

Piłkarze Manchesteru City nie przemęczali się w drugiej połowie. Ewidentny nakaz od Pepa Guardioli, by rozsądnie gospodarować siłami w tym rozstrzygniętym już meczu spowodował, iż Arsenal przejął inicjatywę. Nic to jednak nie dało - choćby Aubameyang zdążył zmarnować szansę z rzutu karnego w 53. minucie. Do nieszczęścia snajpera ekipy z północnego Londynu przyczynił się nasz brazylijski bramkarz, który wyczuł intencje strzelca.

Zdobycie mistrzostwa coraz bliżej. Dziś miało być ciężko z Kanonierami - mimo tego, iż drużyna Wengera zawodzi, świetnie radziła sobie w spotkaniach domowych. Trudno nie przytakiwać opiniom, iż zespół Guardioli wyrósł na największego kandydata do zdobycia dubletu - zwycięstwa w rozgrywkach ligowych, jak i europejskich.

Arsenal Londyn 0 - 3 Manchester City

0:1 B. Silva 15'
0:2 D. Silva 28'
0:3 L. Sane 33'

Arsenal:

33 P. Čech
24 Bellerín
6 L. Koscielny
31 S. Kolašinac
20 S. Mustafi 4
8 A. Ramsey 20
29 G. Xhaka 21
7 H. Mkhitaryan
11 M. Özil
23 D. Welbeck
14 P. Aubameyang

Manchester City:

31 Ederson
4 V. Kompany
30 N. Otamendi
3 Danilo
2 K. Walker (O. Zinchenko)
21 D. Silva (G. Jesus)
8 I. Gundogan
17 K. De Bruyne
20 B. Silva
19 L. Sane
10 S. Aguero (Y. Toure)


Źródło: www.mancity.com / Foto: www.mancity.com


KOMENTARZE(5)
Manchester is blue!!!
2 marca 2018; 20:53
Dobrze tak Wengerowi. To przez jego uparctwo Alexis Sanchez nie biega w błękitnej koszulce. Gdyby nie właśnie ta jego krótkowzroczność w minionym letnim okienku transferowym zarobiłby te 60 mln za Sancheza, ale nie... Trzeba było się upierać. Wenger naiwnie myślał, że Sanchez przedłuży kontrakt z Arsenalem, no i wepchnął go w łapy Mourinho, który go wielokrotnie obrażał, byle dostać Mchitarjana, który uja gra. Tak się kończy Panie Wenger kolaboracja z Manchesterem United. Wyrok wykonał Manchester City. Manchester City is blue. Tyle w temacie
2 marca 2018; 20:48
Leroy is back i tyle w temacie. W koncu zagralismy mega skutecznie i to cieszy przede wszystkim. Ciekaw jestem co tym razem wymyslil Wenger i na co zrzucil wine za porazke swojego zespolu. Moze na te niebieskie linie? Naprawde go szanuje, ale jego krotkozwrocznosc i pieprzenie po dwoch ostatnich porazkach z nami byly na poziomie dziecka z przedszkola. Trzeba wiedziec kiedy ze sceny zejsc, za przyklad powinien posluzyc mu SAF, tyle ze on ze swoim Arsenalem juz nic raczej nie ugra. Bedzie dluzej w klubie niz Szkot, ale na pewno gorzej wspominany przez wszystkich. Tak czy siak my idziemy po majstra i tylko to sie liczy. C'MON CITY!!!!
2 marca 2018; 13:12
Arsenal znowu upokorzony :)
2 marca 2018; 07:15
City 9:1 Arsenal w tym sezonie :)
2 marca 2018; 00:09