Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ
Zaloguj się!
Zapamiętaj mnie
Wciśnij ESC, aby zamknąć
Anfield nadal zaczarowany
7 października 2018; 19:42, scarlet

O wiele więcej obiecywaliśmy sobie po dzisiejszym spotkaniu na szczycie Premier League pomiędzy Manchester City i Liverpoolem. Hit kolejki przede wszystkim w pierwszej odsłonie nie dostarczył wielu emocji. Od pierwszych minut do ataku rzucili się gospodarze, ale nic z tego nie wychodziło. Po 15 minutach do głosu powoli zaczęli dochodzić podopieczni Pepa Guardioli, lecz również bez powodzenia.

Po dość niemrawych pierwszych 45 minutach druga połowa okazała się o wiele lepsza. Minimalną przewagę w posiadaniu piłki osiągnęli przyjezdni, a swoje dobre okazje do strzelenia bramki zmarnowali między innymi Mahrez i Raheem Sterling.

Z przebiegu spotkania o wiele bardziej zadowoleni mogą być piłkarze Manchesteru City. Obywatele niemalże przez całe 90 minut kontrolowali przebieg meczu będąc przy tym drużyną lepszą i groźniejszą. Ich dobra dyspozycja nie została jednak nagrodzona kompletem punktów.

W 85. Minucie spotkania w polu karnym Liverpoolu faulowany był Leroy Sane. Sędzia Atkinson nie miał w tym przypadku żadnych wątpliwości i wskazał na punkt oznaczający 11 metr od bramki Allisona.

Niestety... na wysokości zadania nie stanął Riyad Mahrez, który posłał futbolówkę nad bramką leżącego już na murawie goalkeepera The Reds. 

Liverpool F.C.: Alisson - Joe. Gomez, Lovren, V. van Dijk, Robertson - Milner (29. Keïta), Henderson, Wijnaldum - M. Salah, Firmino (72. Sturridge), Mané.  Rezerwowi: Mignolet - Alexander-Arnold, Fabinho, Keïta, Matip, Shaqiri, Sturridge.

Manchester City F.C.: Ederson - Walker, Stones, Laporte, Mendy - B. Silva, Fernandinho, D. Silva - Mahrez, Agüero (64. Jesus), Sterling (76. Sane)  Rezerwowi: Muric - Danilo, Jesus, Foden, Kompany, Otamendi, Sané.

Kartki:   21. B. Silva, 56. Agüero, 64. Mendy (Manchester City)

              90. Wijnaldum (Liverpool)

Sędziowie: Martin Atkinson - Stephen Child, Lee Betts - Stuart Attwell.

Źródło: www.manchestercity.pl / Foto: www.mancity.com


KOMENTARZE(9)
Mecz z cyklu o Mistrza. Remis przed meczem chyba każdy by kupił. Po meczu jednak niedosyt. Szczególnie ten niefortunny karny. Tak jak ktoś niżej napisał, chyba ustalą już ostateczną kolejność kto strzela karne do końca sezonu.
8 października 2018; 19:54
A czemu Mahrez zabrał piłkę Jesusowi? Zawodnik, który jest w klubie od 2 miesięcy, zabiera karnego napastnikowi.. tym bardziej, że na 6 karnych aż 4 nie strzelił O.o Szok, ale i tak remis brałem w ciemno, zaskoczyło mnie, że Liverpool nie miał ani jednej sytuacji tak naprawdę. Raz jakiś strzał w środek bramki, raz obok i tyle, City miało karnego, Mahrez sam na sam strzelił obok bramki, raz też (chyba B.Silva) przy słupku uderzał ale Allison obronił. No na pewno jak ktoś zasługiwał na wygraną to tylko City. Bardzo dobry prognostyk na resztę sezonu - bezbłędnie z tyłu z bardzo mocnym rywalem na wyjeździe.
8 października 2018; 12:26
Karny moim zdaniem ewidentny - zrobił wślizg, nie trafił w piłkę, trafił w obie nogi Sane? Czemu dyskusyjny? Nie umiem sobie tego wytłumaczyć. Dyskusyjny byłby, jakby gwizdnął w 1 połowie faul na Aguero, czy rękę Van Dijka w polu karnym. Ten karny jak dla mnie książkowy
8 października 2018; 12:22
Lepiej, że do takiej sytuacji doszło w lidze niż w pucharach, gdzie każdy gol jest na wagę złota. Teraz to już chyba raz na zawsze ustalą sobie kto powinien strzelać, gdy nie ma Aguero na boisku i mam nadzieję, że Mahrez wyleci spoza pierwszej piątki
8 października 2018; 06:56
Do karnych powinni podchodzić najstarsi stażem i koniec tematu. Aguero, Silva i Fernandinho. Jesus też wielki egzekutor karnych, ostatnio pudłował jak leci.
7 października 2018; 23:43
Bardziej mnie irytuje, że najprawdopodobniej albo złamano hierarchię kolejności wykonywania karnych, albo ( to by było już niedopuszczalne ) nie ustalono takowej na wypadek zejścia z boiska Aguero. Mina G. Jesusa zdziwionego, że Mahrez podchodzi do jedenastki jest według mnie dowodem na to
7 października 2018; 20:56
Czy dyskusyjny czy nie trzeba to wykorzystać. To był bonus A i z tego nie skorzystaliśmy. Po prostu jestem zły że cały wysiłek przepadł po jednym uderzeniu . Chlopaki walczyli nie odpuszczali i mogli byc wynagrodze i
7 października 2018; 20:23
Niestety obawiam się, że na 99% nie zobaczymy meczu z Burnley w TV, bo w tym samym czasie są derby Londynu West Ham- Tottenham
7 października 2018; 20:19
Emocje opadły. Na chłodno- na delikatny plus wynik spotkania. Pisałem przed meczem, że celem nadrzędnym powinno być dla Manchesteru City to, by spotkaniu z Liverpoolem być nadal liderem. Jesteśmy na pierwszym miejscu i to jest plus. Drugi już duży plus stawiam przy postawie formacji defensywnej- wszyscy byli bardzo pewni i skuteczni, a najbardziej podobał mi się Laporte. Dobrze, że Mendy wykurował się na to spotkanie, bo zagrał o niebo lepiej na tej pozycji niż Delph czy Zinchenko. Stones też dobrze- bardzo obawiałem się jego występu, ale może dojrzewa i będzie z niego ostoja defensywy. Co do pomocników- duży plus przy nazwisku Sterlinga, bo wreszcie zagrał dobry mecz na Anfield, duży plus również dla Bernardo- widać, że gra na środku to powinna być jego podstawowa pozycja, a poza tym świetny w destrukcji Mahrez- dobrze w grze obronnej i odbiorze piłki, kilka szarż, jest coraz lepiej, tylko po co zabierał karnego Jesusowi. Nadal jestem zwolennikiem Sane i uważam, że to on powinien grać w pierwszej jedenastce w najważniejszych meczach sezonu. Co do napadu- Aguero dziś słabiej ( choć dobrze wyprowadzał akcje ) za to G. Jesus świetna zmiana. Ogólnie specjalnie nie żałuję tego, że mecz nie skończył się 1-0, bo ten karny nie był aż taki ewidentny, a zawsze lepiej wygrać bezdyskusyjnie. Po przerwie reprezentacyjnej Burnley na Etihad, więc tam się odkujemy:-)
7 października 2018; 20:15